Nieodkryta żałoba

Nieodkryta żałoba

Czasem ludzie odchodzą bez zapowiedzi, bez ostrzeżenia, jakby wyszli z domu na chwilkę do sklepu po bułki, jakby mieli zaraz wrócić.
Z tym, że tak się nie stało i już nigdy nie wrócili.

Innym razem  nasi bliscy ciężko, długo chorują, cierpią, niknąc fizycznie przygotowują nas w pewien sposób na swoje odejście, pokazując nieuchronność losu. Mogłoby się wydawać, że z takim odejściem łatwiej jest pogodzić, podarowano nam w końcu czas na przygotowanie się do pożegnania. Dodatkowo schorowana osoba już się „nie męczy” ze swoimi dolegliwościami.

I tak, i nie. 

Możemy mierzyć się wtedy z wyrzutami sumienia – jakim prawem odczuwam ulgę, skoro właśnie odeszła najbliższa mi osoba?

Czy powinienem się tak czuć? Czy to właściwa reakcja? Czemu nie pochłania mnie smutek?
 
 
 Każdy przeżywa żałobę na swój sposób. Ten proces trwa średnio dwa lata – u jednych dłużej, u innych krócej, u pewnych osób mniej intensywnie, u innych bardziej.
 
 
 Czy po tych uśrednionych dwóch latach zapominamy o straconych bliskich?
 
Nie zapominamy, ale zwykle jest znośniej. Czas mija, emocje bledną.
Pod starym adresem, będącym kiedyś domem, w którym jadło się pyszne racuchy z jabłkami, dzieliło opłatkiem z najbliższymi i do którego koniec końców zawsze się wracało, zostaje zżółkła firanka i pajęcza sieć w kącie.
I wielka pustka.
 
I chciałoby się, żeby było jak kiedyś, ale nie ma drogi prowadzącej do kiedyś. Nie ma i nie będzie.
Możemy to zaakceptować i żyć dalej albo nie zaakceptować i żyć dalej. Nic nie zmienimy, choć brzmi to wybitnie nieczule.
Żałoba to wielka, trudna lekcja akceptacji, pogodzenia się z nieuchronnością losu, z brakiem kontroli nad pewnymi aspektami.
 
Żałobę przeżywamy nie tylko na skutek śmierci – żałobę przeżywamy na skutek straty. Stratą może być utrata partnera, przyjaciela, pracy, zdrowia, złudzeń…
 
Ludzie doznają różnych strat, wielkich i małych. Można stracić kolejkę, cnotę, pracę. Głowę, serce albo rozum. Można stracić dom na rzecz banku, patrzeć, jak dziecko wyjeżdża na stałe na drugi kontynent, a mąż popada w demencję. Strata to nie tylko śmierć, a żal ma wiele postaci.
– Jodi Picoult
 
Nie musisz przechodzić przez to sam/a – pamiętaj.