Osamotnienie w depresji

Osamotnienie w depresji

Czasem tłumaczenie Twojego stanu otoczeniu jest tak samo owocne jak tłumaczenie niewidomemu kolorów.
 
Wątpisz, żeby spotkało się to w którymkolwiek momencie z ich zrozumieniem, i w zasadzie z całego serca życzysz im, żeby tak pozostało, by nie doświadczyli codziennej walki o przetrwanie wymagającej takiego wkładu i wysiłku emocjonalnego, że brak tam miejsca na nic innego.
Czasami szczytem marzeń dla kogoś jest, żeby mózg włożył mordę w kubeł, żeby na krótką chwilę poczuć się normalnie, a cała reszta pozostała w tyle.
 
Czasami trwanie to sukces.
 
Gdy nie masz narzędzi potrzebnych do normalnego funkcjonowania, gdy nie ma wsparcia, punktu odniesienia, gdy Twoja tożsamość nie jest dla Ciebie jasna.
Gdy tracisz zainteresowanie wszystkim, co dotychczas Cię pasjonowało, cieszyło, z czym wiązałeś przyszłość. Gdy relacje to przykry żart, bo nie widzisz nawet sensu w ich utrzymywaniu.
 
Przetrwanie dnia, gdy czujesz się swoim najgorszym wrogiem i nie widzisz sensu w swoim istnieniu, w swojej przyszłości, gdy poczucie winy za dosłownie wszystko Cię zalewa, gdy siebie nienawidzisz, gdy absolutnie nic się ze sobą nie łączy, to wielka sprawa.
 
Depresja to wymysł? Uwierz mi, że każdy na nią chorujący wolałaby móc wykorzystywać swój potencjał, czuć się dobrze i żyć pełnią życia, niż szarpać się, żeby chociażby podnieść się z kolan, żeby przeżyć dobę. O wspinaniu się na Mount Everest swoich możliwości w depresji możesz pomarzyć.
 
Jeśli jesteś w tym miejscu wiedz, że da się z tego wyjść, mimo że ciężko jest przyjąć to do wiadomości. To choroba, która nie chce widzieć możliwości. Psycholog, terapeuta, psychiatra – uczyliśmy się latami, żeby Ci pomóc.
 
Nie ma co wychodzić z kina póki trwa seans.